23-10-2018

Pamięci dzieci, które zginęły w Powstaniu Warszawskim

Tysiącom dzieci Warszawy,
które straciły życie
w Powstaniu Warszawskim 1944 r.
Pomordowanym,
zmarłym na skutek ran, chorób głodu lub wycieńczenia.
Niech ich los pozostanie w naszej pamięci.

 

W minionym tygodniu odsłonięta została tablica upamiętniająca dzieci, które straciły życie w Powstaniu Warszawskim 1944 r. W ten sposób na skrawku Żoliborza graniczącym z Bielanami, między północnym skrajem trasy Armii Krajowej a południową granicą spółdzielni mieszkaniowej „Ruda”, powstał kompleks memorialny, w skład którego wchodzą: upamiętnienie Harcerskiej Poczty Polowej odsłonięte w listopadzie 2010 r., mural przedstawiający sceny z Powstania Warszawskiego namalowany trzy lata temu jako projekt Budżetu Partycypacyjnego i teraz właśnie Kamień Dzieci.

Uroczystość odsłonięcia tablicy miała podniosły charakter. Jej gospodarzami byli harcerze, którzy zaciągnęli wartę honorową przy pomniku. Towarzyszyły im poczty sztandarowe wystawione przez żoliborską Szkołę Podstawową nr 65 im. Władysława Orkana i bielańską Szkołę Podstawową nr 53 im. Mariusza Zaruskiego. Wśród gości wyróżniała się grupa sędziwych kombatantów. Byli wśród nich m.in. żołnierze AK z „Żywiciela”. Dzielnicę Żoliborz reprezentowali: Adam Buława, przewodniczący Rady Dzielnicy oraz Roman Krakowski, zastępca przewodniczącego. Ponadto obecni byli przedstawiciele Muzeum Powstania Warszawskiego, Rzecznika Praw Dziecka, TPD. Tablicę odsłonili uczniowie wymienionych wyżej szkół i harcerze. Modlitwę poprowadził ksiądz Dariusz Kowalski.

Upamiętnienie dzieci powstało z inicjatywy Społecznego Komitetu Upamiętnienie Harcerskiej Poczty Polowej. Inicjatywę tę podjął Krzysztof Bugla, burmistrz Żoliborza. Z jego upoważnienie procedurę tego przedsięwzięcia przeprowadziła Anna Wysłocka. Za ofiarność i serce, które okazała przy realizacji tego zadania otrzymała publiczne podziękowania od Andrzeja Marowskiego potwierdzone stosowna laurką.. I tu padło nazwisko człowieka, który był pomysłodawcą i duszą tej inicjatywy. Wspomniany na wstępie kompleks memorialny zrodził się w marzeniach Pana Andrzeja. Poświęcił mu dziesięć lat życia wypełnionego uporczywym dążeniem do realizacji tego celu. Nie krył wzruszenia gdy dziecięce ręce zdjęły biało-czerwone szarfy opasujące szary granit i osadzoną w nim tablicę. Towarzyszyły mu wnuczki równie wzruszone jak dziadek.

fot. Zbigniew Suchocki